Rok Założenia
HISTORIA KLUBU
Historia KSZO sięga okresu dwudziestolecia
międzywojennego. Dokładnie w 1929 roku piłkarze tego klubu po raz pierwszy
wystartowali w rozgrywkach o puchar klubów fabrycznych Centralnego Okręgu
Przemysłowego. Piłkarze KSZO zaczęli przygodę z futbolem w wydaniu ligowym w
1932 roku od startów w rozgrywkach klasy C. Od samego początku istnienia, klub z
Ostrowca utrzymywał ścisłe związki z Krakowem. Pierwszym szkoleniowcem tego
zespołu był pochodzący spod Wawelu Jerzy Kasza, po nim drużynę prowadzili
również krakowianie: Stanisław Ściborowski i Stanisław Bajorek.
W sumie sekcja piłkarska liczyła cztery drużyny wraz z ekipami juniorów.
Prawdziwa gratka dla miłośników futbolu w latach 30-tych były występy w barwach
KSZO dwóch piłkarzy z Jugosławii : Wlasta i Dragi. Ich techniczne zagrania,
żonglerki i wspaniała grę techniczna oglądały tłumy kibiców. Najczęściej w
podstawowej jedenastce, w której trwała zaciekła rywalizacja o miejsce w
składzie występowali : Hipolit Gałka, Zbigniew Baran, Wiktor Sochacki, Władysław
Sochacki, Jan Werys, Bolesław Rać, Henryk Stefankiewicz, Marian Krześniak,
Bronisław Siemieniuch, Stefan Siejko, Jan Szczurek, Jan Grabowski, Edward
Kolatorowicz, Kazimierz Domaradzki, Czesław Artykiewicz.
W 1932 roku piłkarze KSZO awansowali do klasy B. Po dwóch latach występów w
klasie B, w 1934 roku zespół z Ostrowca awansował do ligi okręgowej.
We wrzesniu 1945 roku pierwsza sportowa impreza po wyzwoleniu był piłkarski mecz
pomiędzy KSZO a kielecka Tęcza, w którym na własnym boisku zagrali m.i.n
Mieczysław Janiec, Stanisław Głowacki, Roman Tadeusz Wójtowicz, Zbigniew Kierysz,
Czesław Artykiewicz, Jan Grabowski, Henryk Bartosz, Stefan Siejko, Bronisław
Siemieniuch, Edmund Kamiński, Henryk Jedrzęjczyk. KSZO przegrało ten mecz 1:3.
Po zakończeniu drugiej wojny światowej piłkarze KSZO zmienili nazwę na Stal
Ostrowiec i przez szereg lat występowali w niższych klasach rozgrywek
wojewódzkich. Nadal nie mogli jednak przebić się do czołówki i zadowalali się
gra w B-klasie okręgu częstochowskiego w barwach Związkowca. Po unii z KSZO, w
wyniku której powstała wspomniana Stal, władze huty postawiły na piłkę. Rolę
trenera powierzono Wacławowi Krygielowi. Systematyczna praca trenera i
zaangażowanie zawodników zaczęło przynosić efekty. Piłkarze wygrywali spotkania
z Gwardia Kielce, Partyzantem i Unia Pionki. Kierownictwo sekcji objęli :
Stanisław Kruszel i Zdzisław Pietrzykowski. W 1952 zespół uczestniczył już w
rozgrywkach pierwszej wojewódzkiej klasy wraz z Ogniwem Skarżysko, Spójnia
Sandomierz, Unia Ćmielów i Kolejarzem Skarżysko. W naszych barwach występowali
m.in kapitan zespołu Wiesław Walczak, Józef Mazurkiewicz, Stanisław Gromek,
Tadeusz Rogowski, Tadeusz Zamilski, Wacław Lipicki, Henryk Bartosz, Ryszard
Kosiarz, Jerzy Ćwik, Aleksander Zieliński, Bogusław Płatek, Ryszard Ziemian,
Bogusław Rachlewicz, Józef Szewczyk, Marek Kunat, Stefan Sadrak, Jan Bielecki.
W latach sześćdziesiątych KSZO, które wróciło do swojej poprzedniej nazwy,
ocierało się o awans do drugiej ligi. Niestety, mimo wielu utalentowanych
piłkarzy, którzy przewijali się przez tę drużynę, KSZO przez kolejne lata nie
stać było na grę w wyższej klasie rozgrywek, jak trzecia liga. Przez ten czas
udało się jednak klubowi wychować co najmniej dwóch znakomitych piłkarzy:
Jarosława Zająca (zdobywał później bramki w pierwszej lidze w barwach Stali
Stalowa Wola) i Andrzeja Kobylańskiego (były zawodnik Widzewa Łódź, a obecnie
Energie Cottbus). W 1959 roku do Ostrowca przyjechał 23-letni napastnik ŁTS
Łabędy, Zdzisław Gałka, który wychował się i grał w jednej drużynie z samym
Lucjanem Brychczym. Gałka miał wtedy kilka propozycji gry w ligowych klubach,
ale bardzo się ucieszył, gdy przyjechali po niego właśnie działacze KSZO, gdyż
chciał wrócić do rodzinnego miasta, z którego wcześniej wyprowadził się z
rodzicami. Wraz z nim sprowadzono do Ostrowca innych piłkarzy : z Krasnika
Bogdana Drzazgę, z Lubania Śląskiego Aleksandra Zaranka i Jerzego Ociesę. W
bramce występował Urbański ze Zgierza. W 1962 roku KSZO zdobył mistrzostwo
okręgu kielecko-radomskiego i rozpoczął boje o II ligę. Pracę w klubie rozpoczął
znakomity trener, Aleksander Kupcewicz. Często na treningi przychodził z dwójka
synów, którzy grali nawet w trampkarzach KSZO. Młodszy, Janusz kilkanaście lat
później wywalczył srebrny medal MS w Hiszpanii w 1982 roku. Pomimo dobrej
drużyny nie udało się wówczas awansować do II ligi. Rozwiązano kontrakt z
Kupcewiczem, jego miejsce zajął inny znakomity szkoleniowiec, były reprezentant
Polski Edward Brzozowski, ale efektów tej zmiany nie było. Jednak wtedy po raz
pierwszy było jakby głośniej o ostrowieckiej jedenastce.
KSZO nieźle radził sobie także na przełomie lat 60 i 70-tych, kiedy dorosła już
młodzież, wcześniej wychowująca się u boku przetransferowanych do Ostrowca
Ślązaków i Krakusów. Marek Krajewski w meczach o II ligę jeszcze nie grał, ale w
następnym sezonie już znalazł miejsce w pierwszej jedenastce hutników. Był bez
wątpienia największym talentem i najlepszym piłkarzem lat 70-tych w regionie.
Wygrywał plebiscyty na najlepszego piłkarza okręgu. I tak jak Piątkowski, bracia
Tomczykowie, Matysiak nie wykorzystał w pełni swoich możliwości. Jako 19-letni,
zdolny piłkarz mógł grac w I-ligowej Gwardii Warszawa. Propozycję złożył mu
bowiem, wyjeżdżający z Ostrowca trener Brzozowski. Ostatecznie nasz zawodnik
wylądował w wojskowej jedenastce Resovii Rzeszów. Tylko w jednej rundzie
pojedynków w III lidze strzelił 18 bramek ! Po wojsku upomnieli się o niego
działacze Stali Rzeszów, którzy zaproponowali mu grę u boku Jana Domarskiego,
ale dzisiejszy trener naszych juniorów postanowił jednak wrócić do Ostrowca. Już
w pierwszym meczu ligowym w barwach KSZO strzelił Wisłoce 3 bramki.
Dobry okres gry KSZO przypada na koniec lat 60-tych. W 1966 roku utworzone
zostały w kraju cztery centralne grupy III ligi. Rok później po zdobyciu
mistrzostwa okręgu kielecko-radomskiego, hutnicy awansowali i znaleźli się wśród
czołowych zespołów. Występowali w grupie śląskiej i grali z tak renomowanymi
zespołami jak Raków Częstochowa, Stal Mielec, Górnik Wojkowice, Górnik Wesoła,
czy Wisłoka Dębica. Wtedy miała miejsce eksplozja talentów wychowanków. Przy
boku przyjezdnych piłkarzy wyrośli m.in bracia Tomczykowie, Zdzisław Piątkowski,
Andrzej Matysiak, Zdzisław Syropiatko i Jerzy Kolatorowicz. Zdzisław Gałka
strzelił w meczach o II ligę aż 6 bramek. Obok niego jednym z najmocniejszych
punktów drużyny był sprowadzony z Garbarni Kraków, Zdzisław Pieprzyk. Był on dla
trenerów i kibiców wzorem nowoczesnego piłkarze. Był zawodnikiem uniwersalnym.
Wychowany na krakowskich Błoniach prezentował nienaganna technikę. Umiał mocno i
dokładnie strzelić z dystansu lub kilkudziesięciometrowym podaniem otworzyć
napastnikowi drogę do bramki.
Najbardziej spektakularny był jednak w tym czasie mecz KSZO z reprezentacja
młodzieżowa, która do Ostrowca przyjechała w składzie ze zdobywcami brązowego
medalu na ME w Portugalii, m.in z Szołtysikiem, Musiałkiem, Cebula i Rewilakiem.
KSZO pokonał reprezentację 2:0, a dwie wspaniałe bramki strzelił Zdzisław
Pieprzyk. Marek Krajewski w tym meczu wyłączył z gry samego Szołtysika. Sztuka
ta nie udawała się później wielu na olimpiadzie w Monachium, z której wróciliśmy
ze złotym medalem. Nie do przejścia była defensywa z Kołodziejskim, Piątkowskim,
Tomczykiem, Matysiakiem i Bartosem. W 1970 roku Krajewski przeniósł się do Staru
Starachowice, który akurat wywalczył awans do II ligi.
Lata 80-te, to przysłowiowa bryndza. W innych ośrodkach powstawały szkółki
piłkarskie, pojawiali się menedżerowie, którzy profesjonalnie prowadzili
zespoły. W Ostrowcu nie działo się nic. Brakowało ambicji i działaczy z
prawdziwego zdarzenia. Nie wykorzystano możliwości, jakie stwarzała inwestycja
Nowego Zakładu, nie rozbudowano bazy sportowej. Jaśniejszym punktem działalności
sekcji było wychowanie dwóch piłkarzy - Andrzeja Kobylańskiego i Jarosława
Zająca, który zbierał punkty i strzelał bramki w I lidze, Kapitalnie na
Spartakiadzie Młodzieży spisali się w 1982 roku juniorzy KSZO zajmując czwarte
miejsce w Polsce. W eliminacjach spartakiadowych graliśmy z ŁKS Łódź, Wisłoka i
Narwią Ostrołęka. ŁKS, w bramce którego bronił Robakiewicz pokonaliśmy 2:0,
Narew 2:1, a z Wisłoka zremisowaliśmy 4:4. W półfinale spartakiady przegraliśmy
po dogrywce (w regulaminowym czasie 4:4) i dramatycznych rzutach karnych z
Polonia Leszno, a w meczu o III miejsce w Zielonej Górze ulegliśmy Stali
Stocznia Szczecin 1:2.
Ekipę juniorów KSZO reprezentowali wówczas m.in Krzysztof Słomka, Jarosław
Wrona, Tadeusz Słomka, Robert Farys, Dariusz Karwacki, Artur Ścibor, Edmund
Gospodarczyk, Mariusz Rachlewicz, Jarosław Zając, Ireneusz Żelazowski. Trenerem
zespołu był Włodzimierz Dryas, a kierownikiem Jan Łojek. Nikt w sekcji nie
potrafił jednak, za wyjątkiem Karwackiego, który doprowadził zespół do I ligi i
Wrony, przełożyć juniorskie sukcesy na grę w pierwszym zespole. Zmarnowano
talenty. O braku profesjonalizmu i piłkarskiego nosa ówczesnych władz klubu
niech świadczy chociażby transfer Kobylańskiego do tarnobrzeskiej Siarki. Gdyby
wtedy działacze zastrzegli w klauzuli transferowej ewentualne wpływy z dalszych
transferów Kobylańskiego, KSZO - po tym jak Andrzej został po udanej olimpiadzie
w Barcelonie przetransferowany przez trenera Janusza Gałka do FC Koeln - byłby
zamożnym klubem, a tak kasa trafiła do prywatnej kieszeni. Wcześniej klub
wychował także Mariana Lachowicza, który bronił w warszawskiej Legii. W Ostrowcu
pierwsze kroki stawiało wielu piłkarzy, którzy później odnosili sukcesy w II
lidze. Zawsze jednak, mimo uzdolnionej młodzieży brakowało fachowego zarządu w
sekcji.
Przełom nastąpił dopiero w latach 90-tych, kiedy Huta Ostrowiec zaczęła budować
silny team. Najpierw zatrudniono Witalija Kwarczanego, który ściągnął do KSZO
takich piłkarzy jak Pawłow, Biełozerski czy Zeberlinsz, który po demontażu ZSRR
reprezentował barwy Estonii. Ukraiński szkoleniowiec wykorzystując świetną grę w
destrukcji Biełozerskiego i bramkostrzelną postawę Pawłowa, wkomponowywał w
drużynę cały miot uzdolnionych piłkarzy, którzy rekrutowali się z toczonych pod
koniec lat 80-tych rozgrywek szkolnej ligi, m.in Rafała Lasockiego, Marcina
Wróbla, Roberta Cieciurę, Tomasza Dymanowskiego, Grzegorza Sejdzińskiego. Duet
Marek Pastuszka – Stefan Pawłow należał do najgroźniejszych w III lidze. Po
jesiennych rozgrywkach w 1992 roku KSZO był liderem. Zabrakło jednak niewielkich
wzmocnień, by awansować do II ligi. Kwarczany już wtedy postawił na pracę.
Piłkarze schodzili do szatni wyczerpani treningami, kiedy on wieczorami zamęczał
na indywidualnych treningach Tomka Dymanowskiego. Trzeba pamiętać, że dzięki tej
pracy Tomek wkrótce, po transferze do Pniew, grał najpierw w II, a później w I
lidze. Kwarczany zawsze mówił, że Wróbel nabierający doświadczenia u boku
Biełozerskiego, to talent na miarę I ligi. Wzmocnieniem był Tomek Żelazowski. To
był jeden z najbardziej korzystnych transferów w historii klubu. Wkomponowany za
trenera Janusza Batugowskiego w duet z Dariuszem Brytanem grał jak z nut.
Batugowski ściągnął do KSZO jeszcze doświadczonych Grabę i Adamusa. Wszyscy
kibice byli pod wrażeniem ich gry w III i II lidze.
Długo oczekiwany awans do II ligi zrealizował się dopiero w 1995 roku. Piłkarze
KSZO, trenowani przez Janusza Batugowskiego, zwycięsko wyszli z decydującego o
awansie meczu z Górnikiem Łęczna (słynna afera z taśmą magnetofonową, na której
rzekomo nagrana była rozmowa kilku piłkarzy KSZO i Górnika z góry „ustalających”
wynik meczu – nikomu niczego nie udowodniono) i od tego czasu na długo pożegnali
się z trzecią ligą. Chociaż w następnym sezonie widmo spadku z drugiej ligi
zaglądało co prawda - piłkarzom KSZO do oczu, to jednak już w sezonie 1996/97
zostali oni wiceliderem tabeli i po raz pierwszy w historii wywalczyli awans do
ekstraklasy. Pobyt w gronie najlepszych okazał się krótki, bo trwał zaledwie
sezon. KSZO uplasowało się na siedemnastej, przedostatniej, pozycji i pożegnało
się z pierwszą ligą. Przez następne trzy sezony drużyna z Ostrowca znów grała -
z różnym skutkiem - w drugiej lidze. Praca i zaangażowanie zawodników,
szkoleniowców i działaczy z Ostrowca nie poszła jednak na marne. W sezonie
2001/2002 zespół trenowany przez Krzysztofa Tochela znów znalazł się wśród
pierwszoligowców.
Status pierwszoligowca udało się uratować dopiero w meczach barażowych z
wicemistrzem II ligi – Górnikiem Łęczna. W pierwszym meczu w Łęcznej zwycięstwo
- w doliczonym czasie gry - piękną solową akcją zapewnił Marek Sokołowski
(bramka nominowana do nagrody - Piłkarski Oscar). W rewanżu również lepsi
okazali się futboliści z Ostrowca Św. i to oni pozostali w piłkarskiej
ekstraklasie. Sztuki tej dokonali pod wodzą Janusza Batugowskiego.
Źródło: Gazeta Ostrowiecka.
|